Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Parę słów o motywacji

Parę słów o motywacji

08:42 29-05-2014

Dla kogo: Nauczyciele , Rodzice

Kategoria: Psychologia i pedagogika , Ocenianie kształtujące

„A teraz drodzy Państwo, przypomnijcie sobie waszych ulubionych nauczycieli oraz to, za co tak ich lubiliście” – sekunda przerwy a moi słuchacze uśmiechają się pod nosem, niejeden kiwa głową. Teraz proszę o przywołanie w pamięci tych belfrów, których nie wspominają najmilej.

Tutaj także proszę o podanie przyczyny. I z otchłani wspomnień dzisiejszych nauczycieli wywoływane są najciekawsze przyczyny ich niezadowolenia jako uczniów. Przytoczę tylko kilka.

„Ja wiem lepiej, siedź cicho!” – do tego groźna mina, ręce oparte na biurku w pozie atakującego goryla. Brrrr! Czułam się odrzucona, nic niewarta. Moja reakcja - skoro go nie obchodzi co mam do powiedzenia, to proszę! Będę siedzieć cicho już zawsze!

„Ja ci powiem, jak będzie!” – brak jeszcze szklanej kuli i kota. Syndrom wróżki pojawiał się u jednej z moich nauczycielek. Fakt, doświadczenie życiowe daje siłę i wiedzę, lecz cóż ta pani wie o mnie, moich zainteresowaniach i planach? Ona nawet nie chce wiedzieć.

„Nie obchodzi mnie, co robiłaś w weekend, ani w ogóle co robisz po lekcjach! Nie masz pracy domowej! Jeden!” – to przykład jednej z uczestniczek. Dlaczego poczuła się źle? – pytam. Bo to był całkowity brak zaangażowania tej pani, która jest przecież pedagogiem! Nie dochodziła przyczyn. Nie dała mi dojść do słowa. A wszyscy na mnie patrzyli…

„W sumie, to niczego lepszego się po tobie nie spodziewałem.”  – To moje wspomnienie. Fizyka. Jaki efekt? Nie przykładałam się już zbytnio, bo skoro na nic lepszego i tak mnie nie stać, to po co się przemęczać?

„Drogie dzieci, wyjmijcie ćwiczonka, teraz Ania przyjdzie do tablicy i zapisze temacik, otwórzcie książeczki i przepiszcie tekst do zeszytów” – przykład uczestniczki. Wyjaśnienie – śmiesznie jest mówić do piętnastolatków jak do przedszkolaków. I to przepisywanie, kompletna strata czasu. Do tego brak opanowania grupy. Każdy coś robił – przepisywał, malował paznokcie… w sumie zachowywaliśmy się jak przedszkolaki. Skoro tego od nas oczekiwano…

Najczęstszym błędem w motywowaniu uczniów jest brak zainteresowania nimi samymi. Przychodzimy, wykładamy, stosujemy metody pseudoaktywne lub takie, które sądzimy, że znamy, wypełniamy dokumenty i do domu. Co nas obchodzi, co się potem dzieje z tymi ludźmi? Swoje zrobiliśmy.

 Najlepsza motywacja, to motywacja najbardziej osobista. A taką możemy wzbudzić tylko wówczas, kiedy poznamy naszych uczniów, będziemy ciekawi ich myśli, opinii. Nie bójmy się ich poznać, dajmy szansę na zaufanie i uwierzmy w nich. Opuśćmy to zaklęte miejsce za biurkiem – usiądźmy w ławce, obok nich.

A jeśli nam samym brakuje motywacji? Pomyślmy o tych nauczycielach, dzięki którym sami się kiedyś w szkole uśmiechaliśmy, którzy chcieli nas wysłuchać, wymagali, ale potrafili otoczyć przyjaźnią i zrozumieniem. I naśladujmy ich!

 Pracuję w gimnazjum. Po zakończeniu roku podeszła do mnie jedna z uczennic ze słowami: „ Pani zawsze na nas zależało! Dziękuję!”. To była i jest najlepsza motywacja do pracy! Wszystkim takiej życzę.

Dorota Rokicka – nauczycielka historii i wiedzy o społeczeństwie, wychowawca. Opiekunka Samorządu Szkolnego i Młodzieżowej Rady Gminy. Trener Oświaty w Instytucie Eko – Tur z zakresu nawiązywania relacji i komunikacji interpersonalnej. Z zamiłowania społecznik.

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x