Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Pozwól dziecku mieć własnego psa

Pozwól dziecku mieć własnego psa

07:13 04-07-2017

Często wracam do mojego dzieciństwa. Robię to zawsze wtedy, kiedy zadziwia mnie, w jak szybkim tempie zmienia się świat. Nie tylko w wymiarze technologicznym, ale szczególnie ze względu na zmiany obyczajowe.

W krajobraz wsi wpisują się zwierzęta. One towarzyszą nam w pracy, w wypoczynku. Pamiętam, jaki był mój stosunek do zwierząt, z którymi obcowałem na co dzień. Na moich oczach zabijano je. Bardzo przeżywałem te trudne chwile, ale podchodziłem do tego w sposób naturalny, w duchu nie protestowałem. Z pewnością w moim dziecięcym wyobrażeniu akceptowałem, że ich śmierć to życie naszej rodziny. W taki sposób wychowywano mnie, byłem częścią tej kultury, obcowałem z nią.

 W naszym gospodarstwie żyły różne zwierzęta. Każde z nich było z jakiegoś powodu. Ich rola była zawsze praktyczna. Mieliśmy też suczkę Łatkę. Także miała także swoje zadanie – pilnowanie gospodarstwa. Bardzo często trzymaliśmy ją na łańcuchu. Zastanawiam się dzisiaj, dlaczego uważałem, że jest to naturalne? Może byłem dzieckiem mało wrażliwym? Może są to efekty mojego wychowania, a może byłem częścią natury, a w niej strona praktyczna decydowała o wyborach i rozwiązaniach. Byłem z Łatką zaprzyjaźniony. Spędzała ze mną wiele czasu. Towarzyszyła mi podczas naszych dziecięcych zabaw, ale także przy pracach polowych. Pomimo tak bliskiego kontaktu uważałem za naturalne, że Łatka często była uwiązana na łańcuchu. Sam to robiłem. Z przykrością muszę stwierdzić, że mało uwagi poświęcałem na zastanawianie się, czy moja ulubiona suczka stoi na długim, czy krótkim łańcuchu. A mogła przecież poruszać się na drucie przeciągniętym pomiędzy budynkami. To nie jest rozwiązanie optymalne, ale z pewnością bardziej komfortowe niż łańcuch przy budzie. Jest mi wstyd, że tak mało myślałem o godnym życiu mojej ukochanej Łatki. Zastanawiam się, jaka jest prawdziwa przyczyna naszego stosunku do zwierząt. Być może powodem była bieda, która zaraz po wojnie dotknęła ludność wiejską i walka o przetrwanie. A może żyliśmy w naturalny sposób, uznając prawo silniejszego, a być może była to nasza ciemnota i zacofanie?

 Dzisiaj często odwiedzam miejscowość, w której się wychowałem. Widzę jak radykalnie zmienił się stosunek ludzi do zwierząt. Z przyjemnością zauważam, jak wiele uwagi poświęca się warunkom, w jakich one żyją. Jestem zbudowany zmianami w mentalności ludzi żyjących na wsi i ich zdecydowanie większej wrażliwości na los zwierząt, którym tak wiele zawdzięczają.

 W dzisiejszej gazecie znalazłem informację o następującej treści: „Gniada ma 16 lat. Nie jest już młoda, ale ma przed sobą jeszcze wiele lat życia. Od zawsze była oddana człowiekowi. Gniada nie może już pracować. Mój mąż powiedział, że nie ma już dla niej miejsca w stajni. Bardzo proszę o pomoc w uratowaniu jej życia. Będę mogła ją zatrzymać, jak będę miała na jej utrzymanie”.

 Cóż za dramatyczny apel! Jak wiele w tej kobiecie jest determinacji i odpowiedzialności. Jej wrażliwość jest godna podziwu. Coraz bardziej i z większą determinacją walczy się o los zwierząt. Jest wiele organizacji zajmujących się tym problemem. Z zachwytem patrzę na ludzi, którzy poświęcają mnóstwo energii, czasu i pieniędzy, aby poprawić warunki życia zwierząt. Dzisiaj mogę obserwować, jak ważna rolę odgrywają psy we współczesnych rodzinach. Czynią tę rodzinę bardziej ludzką. Zaczynamy zauważać, co jest naprawdę ważne - już nie wymuskane jak muzeum mieszkanie, lecz obecność psa, ze wszystkimi konsekwencjami.

Widzę jak ważną rolę odgrywa Bruno w naszej rodzinie. Ujmuje mnie jego spojrzenie. Stałem się mniej zasadniczy. Pozwalam mu leżeć na swojej kanapie. Jeśli córka z nim długo nie wpada zaczynam za nim tęsknić. Stał się członkiem naszej rodziny.

Pozwól dziecku mieć własnego psa.

Uwierz mi, to dobry pomysł.

Wojciech Turewicz

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x