Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Przydziały- podziały

Przydziały- podziały

08:30 23-09-2015

Dla kogo: Dyrektorzy , Nauczyciele , Rodzice

Kategoria: Prawo oświatowe , Dobre praktyki , System oświaty

Mamy już za sobą wiele emocji związanych z początkiem roku szkolnego. Zainteresował mnie pewien szczegół, który urasta w niektórych placówkach do rangi poważnego problemu. Mianowicie systemu przydziału uczniów do klas pierwszych.

Mamy już za sobą wiele emocji związanych z początkiem roku szkolnego. Zainteresował mnie pewien szczegół, który urasta w niektórych placówkach do rangi poważnego problemu. Problemu, którego nie mają ani rodzice, ani uczniowie, ani też dyrektorzy czy nauczyciele szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Mianowicie systemu przydziału uczniów do klas pierwszych. Na tych etapach edukacyjnych decyduje nauczany język, poziom jego zawansowania, rozszerzone przedmioty, specyfika klas i wiele innych bardzo wymiernych czynników.

Jak wygląda to w szkołach podstawowych?

No cóż, zgodnie z wytycznymi MEN uczniów klas do klas pierwszych, gdy w szkole jest ich więcej niż jedna, przydziela się zgodnie z datą urodzenia: najmłodszych uczniów do oznaczonej pierwszą literą alfabetu, tych z późniejszych miesięcy do kolejnych.

Kolejne kryterium to równa liczba uczniów w poszczególnych oddziałach, a także porównywalna/proporcjonalna liczba dziewcząt i chłopców.

W bieżącym roku ważnym kryterium w niektórych placówkach okazało się tworzenie klas z dzieci równych wiekowo, a więc osobno sześciolatków i siedmiolatków. Niektórzy jednak są zwolennikami tworzenia klas mieszanych pod tym względem, wskazując na korzyści, jakie mogą płynąć ze zróżnicowanego poziomu rozwoju uczniów w zespole.

W niektórych placówkach bierze się pod uwagę miejsce zamieszkania dziecka i stara się tak przydzielić dzieci, aby z tej samej miejscowości i bliskiego sąsiedztwa były w tym samym zespole klasowym. Ale w regulaminach rekrutacyjnych szkół można tez znaleźć zapisy, które generalnie odrzucają tę zasadę. Jako uwierzytelnienie przytaczam fragment z jednego z takich oryginalnych dokumentów: „unika się przydzielania do tworzonych klas I dużych grup dzieci pochodzących z jednej grupy przedszkolnej. Z doświadczeń wynika, że grupy takie stwarzają zwiększone problemy wychowawcze.” Mocne – prawda? Jakże musi ta wspólna grupa przedszkolna deprawować przyszłych pierwszaków, skoro nie można ich umieścić w jednym szkolnym oddziale.

Jeżeli wśród uczniów zapisanych do pierwszej klasy są uczniowie z problemami zdrowotnymi i zaleceniami Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, to ważnym kryterium jest taki podział, by uczniowie ci, nie trafili do jednego oddziału, co mogłoby spowodować poważne trudności w realizacji procesu edukacyjnego. Dotyczy to również uczniów z różnymi niepełnosprawnościami, a więc posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Wyjątkiem jest pierwsza klasa o charakterze integracyjnym, wówczas uczniowie z orzeczeniami przypisani są do takiego oddziału.

Jako ciekawostkę pozwalam sobie przytoczyć kolejny smakowity zapisek dotyczący zasad przydziału do klas pierwszych: „Dzieci z trudnościami w nauce, nadpobudliwe i z rodzin problemowych powinny być równo rozdzielone do poszczególnych klas (informacji z MOPR, wywiadu środowiskowego itd.)”

W niewielu szkołach bierze się pod uwagę zwyczajne dziecięce przyjaźnie i znajomości z sąsiedztwa czy potrzeby rodziców – czasami znajdziemy tylko jako ostatnie kryterium we wspomnianych regulaminach –  iż przydzielenie konkretnego dziecka do oddziału  może być na umotywowaną prośbę rodziców.

A przydział wychowawców?

No cóż: wielu z nas nauczycieli i rodziców doskonale zna tzw. obiegowe opinie o tym, który to nauczyciel jest dobry, a który niekoniecznie. Pani A to zawsze trzyma rygor, a Pani B to rozpieszcza klasę, Pani C to nie umie radzić sobie z dziećmi. Dzieci od pani D mogłyby po trzech latach od razu maturę zdawać, a te od Pani E to ledwie czytają. Wiele takich opinie krąży – niesprawdzalnych, niesprawiedliwych, nieadekwatnych. Ale rodzic ma prawo dbać o swoje dziecko – najlepiej jak potrafi w swoim rozumieniu. Nic zatem dziwnego, że do dyrektorów szkół, komisji kwalifikacyjnych rodzice pierwszaków  ustawiają się w kolejce, chcąc, aby ich dziecko trafił do wymarzonej, najlepszej Pani. I jak mają się do tego przytaczane powyżej kryteria? Tego nie wiem. Chyba w nielicznych placówkach, losowanie decyduje o tym, kto będzie wychowawcą  w poszczególnych oddziałach, już po ustaleniu składu grupy. W zdecydowanej większości „literki” są przypisywane przez dyrektorów szkół, zgodnie z bliżej nieokreślonymi zasadami.

W tym kontekście regulaminów, zasad, przydziałów i podziałów pytam: czy rodzic ma prawo decydować o wyborze wychowawcy, który przez trzy lata będzie kształtował, edukował, wychowywał jego pociechę? Czy rodzic ma/ powinien mieć wpływ na to, w jakim zespole znajdzie się jego dziecko?

Zachęcam do dyskusji i podjęcia tematu: jak to funkcjonuje w Państwa szkołach?

Krystyna Budzianowska

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x