Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Zabrać dzieci na urlop i nie oszaleć

Zabrać dzieci na urlop i nie oszaleć

08:13 27-06-2018

Dla kogo: Rodzice

Kategoria: Psychologia i pedagogika , Wychowanie

Niezwykle interesujący szachowy rekord świata należy do irańskiego arcymistrza Mortezy Mahjoob, który partię symultaniczną rozegrał na 500 szachownicach. Wielką sławę zdobył też swego czasu Polak, Mieczysław Najdorf, który na mistrzostwach świata w Sao Paolo w 1947 roku symultanę na 45 szachownicach rozegrał z zamkniętymi oczami.

Z całym szacunkiem dla dorobku obydwu panów, liczby te nie robią jednak wrażenia na kimś, kto próbował zabrać dziecko na urlop i wypocząć. W porównaniu z urlopem gra w szachy ma bowiem szereg istotnych zalet. W szachach obowiązują reguły, istnieje uznany międzynarodowy konsensus co do zastosowań poszczególnych figur, przeciwnik daje czas do namysłu. Co więcej Mahjoob 12% partii przegrał. 12% to może nie jest wiele, ale dziecko w tym czasie może naprawdę sporo.

Urlop z kilkorgiem dzieci to już próba gry w symultanę, piłkę nożną i rozbudowane RPG na raz, podczas gdy jednocześnie robimy zakupy, kolorujemy tęczowego kucyka, prowadzimy samochód i biegniemy maraton po piasku z pełnym obciążeniem szeregowca Legii Cudzoziemskiej. Na dodatek sukces w nieuśmiercaniu potomka na poziomie 88% zwyczajnie nie wystarczy. Słowem, wspaniałe chwile relaksu, na które czekaliśmy cały rok.

Co więc możemy zrobić, aby zabierając dzieci na urlop nie oszaleć, a nawet – popuśćmy wodze fantazji – wypocząć?

Po pierwsze – planuj posunięcia. Ponoć międzynarodowi arcymistrzowie są w stanie zaplanować do szesnastu posunięć naprzód. Moja żona dwadzieścia. Prawdziwy geniusz planuje jednak tylko jeden ruch naprzód – ten właściwy. Zajmij się tylko tym, czym musisz. Potem usiądź wygodnie i przyjmij do wiadomości prostą prawdę, że nad resztą nie panujesz.

Po drugie – oszczędzaj siły. Pomyśl na czym naprawdę ci zależy, resztę odłóż na później. Jeśli w pobliżu jest wspaniały zamek, „dobry ojciec” obudzi wszystkich o 7.00, żeby stojąc w kolejce do południa kupić wreszcie bilety i w towarzystwie dwóch setek podobnych nieszczęśników podziwiać monumentalne fortyfikacje w pełnym lipcowym słońcu. Do tego czasu stanie się już właścicielem drewnianego miecza i tarczy, następnie topora w miejsce połamanego miecza. Ojciec „wystarczająco dobry” poświęcił gońca, żeby ocalić hetmana, może więc spokojnie spać, włączywszy dzieciom film na laptopie, następnie zjeść wspólne śniadanie i zagrać w badmintona.

Po trzecie – nie szarżuj. „Dobry ojciec” nareszcie zabierze dzieci na wycieczkę rowerową, na którą cały rok nie miał czasu. Może się jednak okazać, że dzieci urządzą piekło, ponieważ kierownictwo, jak i pasażerowie nie mają doświadczenia w wyprawach rowerowych (na które nigdy nie było czasu). Sytuacji całkowicie nowych unikaj więc starannie. Zwłaszcza, jeśli potomek jest energiczny. Park rozrywki z dinozaurami może i jest kuszący, jednak przyciągnie on również spore rzesze fanów i przeczyści portfele. Zamiast tego pamiętaj, że dziecko w rzeczywistości pragnie twojego czasu i uwagi. Zwykła łąka z biedronkami, kanapki z torby i mydlane bańki dadzą czas na wspólną zabawę i rozmowę, co może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Po czwarte – nie pozwól narzucić sobie stylu gry. Wielu problemów unikniesz, realistycznie dobierając otoczenie do możliwości uczestników wyjazdu. Piasek na brzegu wodnego akwenu znajdziemy w Polsce nie tylko w Mielnie. Być może gdzieś na Kaszubach znajdzie się ustronne jezioro, do którego dotrzemy wolni od baloników, piszczałek, fluorescencyjnych papieżów i waty cukrowej, a na plaży nie spotkamy połowy miasta. Kiedy już je znajdziesz, daj dziecku więcej przestrzeni. Dopóki pozostaje w zasięgu wzroku, nie ma potrzeby kontrolować każdego jego ruchu. Dopóki pozostaje w zasięgu słuchu, nie ma potrzeby podnosić głowy znad książki.

Kiedy w domu poszliśmy jeszcze dalej i z otwartą przyłbicą zapytaliśmy dzieci, czy mają ochotę jechać nad morze, znaleźliśmy się we wsi na obrzeżach Karpacza.

Końcówka – ostatnie posunięcia. Jeśli dzieci dobrze śpią w drodze, pomyśl o jeździe nocą. Pamiętaj jednak, że rano się obudzą, dlatego jedno z was również powinno spać. Pojedyncze dziecko zamęczy opiekuna i nawet się nie spoci, jednak kilkoro dzieci w podobnym wieku samo wypełni znaczną część swojego czasu. Weź to pod uwagę planując urlop wspólnie ze znajomymi. Nie bój się własnych potrzeb i informuj o nich pociechy, w przeciwnym razie mogą łatwo zapomnieć, że i ty chcesz odpocząć.

Oddychaj, nie panikuj i ruszaj w drogę. Od dziś wakacje.

 Michał Kurpiński - absolwent Instytutu Anglistyki UW, wieloletni nauczyciel i metodyk w szkołach języka angielskiego, obecnie tłumacz. Aktywnie zaangażowany w działalność na rzecz praw człowieka: laureat nagrody dla Wolontariusza Roku w Amnesty International, gdzie odpowiada za koordynację Pilnych Akcji; wiceprezes Fundacji Wolna Syria, zajmującej się organizacją pomocy humanitarnej dla uchodźców syryjskich. Prywatnie mąż Karoliny Isio-Kurpińskiej i fantastyczny ojciec czterech fantastycznych synów.

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x