Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Zajęcia ruchowe dla dzieci – tak czy nie?

Zajęcia ruchowe dla dzieci – tak czy nie?

08:04 15-01-2016

W ostatnich latach obserwujemy rozkwit popularności różnych form aktywności fizycznej. Rośnie też oferta zajęć ruchowych dla dzieci. Czy to dobry pomysł?

O zajęciach pozalekcyjnych dla dzieci pisaliśmy już w Eduradzie wcześniej, dziś jednak chciałabym skupić się na zajęciach ruchowych. Oferta jest coraz szersza i odpowiada właściwie temu, co proponuje się dorosłym: siłownia dla maluchów, fitness dla dzieci, zumba, sztuki walki, taniec… Wybierać – przebierać. Jeżeli rodzice są osobami aktywnymi, prawdopodobnie zarazili dziecko swoją pasją i ćwiczą razem. Jeśli dziecko jest sprawne fizycznie, samo będzie chciało grać w piłkę czy ćwiczyć balet.

Co jednak w przypadku, gdy dziecko nie jest osobą szczególnie sprawną? Ze sprawnością fizyczną jest tak samo, jak z innymi talentami: jedni mają je rozwinięte w większym, inni w mniejszym stopniu. Nie wszyscy potrafią czysto zaśpiewać „Prząśniczki” Moniuszki – ci, którzy nie potrafią, raczej nie odnajdą się w chórze. Nie wszyscy radzą sobie z rozwiązywaniem równań z dwiema niewiadomymi – ci, którym sprawia to trudności, raczej nie będą brać udziału w konkursach matematycznych. Podobnie nie wszyscy potrafią szybko biegać, wysoko skakać, długo maszerować czy wdzięcznie tańczyć. Czy takie dzieci warto zapisywać na zajęcia ruchowe?

Jak w każdej ważnej kwestii, tak i w tej istnieją dwie szkoły. Jedna z nich mówi: jak najbardziej!!! Dziecko, które ma trudności na wf-ie, które biega wolniej, jest raczej niezgrabne, ma słabą koordynację ruchową – potrzebuje wsparcia! I im wcześniej to wsparcie dostanie, tym lepiej dla niego. To podejście zakłada, że sprawność fizyczna jest umiejętnością, którą można wyćwiczyć. Jeśli faktycznie tak jest, rzeczywiście zapisywanie dziecka na zajęcia ruchowe będzie dobrą inwestycją. Im wcześniej zacznie, tym większa nadzieja, że aktywność fizyczna wejdzie mu w krew, jego umiejętności się rozwiną, a dzięki temu również jego pozycja na szkolnych zajęciach wf-u wzrośnie. Dodatkowo, inwestycja w rozwój fizyczny to inwestycja na całe życie: dziecko, które nauczyć się regularnie ćwiczyć, będzie zdrowsze, w lepszym nastroju, będzie miało więcej energii. Sport, który sprawia przyjemność i pozwala odnosić sukcesy to doskonały sposób na radzenie sobie ze stresem, z trudnościami, a przede wszystkim fajna zabawa!

Jest jednak również druga szkoła, która mówi o tym, że lepiej rozwijać umiejętności i talenty, które dziecko posiada, niż tracić czas, energię i pieniądze na coś, w czym nasza pociecha nigdy nie będzie naprawdę dobra. Jeśli dziecko trafi na zajęciach ruchowych do grupy, w której wszyscy radzą sobie lepiej niż ono samo, każde spotkanie będzie dla niego źródłem frustracji, ciosem dla poczucia własnej wartości, kolejną okazją do zobaczenia, jak bardzo jest kiepskie. Takie doświadczenia mogą na całe życie zniechęcić człowieka do podejmowania jakichkolwiek form aktywności fizycznej, ponieważ będą one kojarzyć się z traumą z dzieciństwa.

Co zatem robić, jeśli mamy dziecko, które nad piłkę przedkłada książkę, nad bieganie – leżenie, a muzyki lubi słuchać w słuchawkach na uszach, a nie podczas tańca? Nie mam na to pytanie jednej odpowiedzi, tak naprawdę zachęcam Państwa do podzielenia się przemyśleniami. Moje pomysły? Na pewno zanim wyślę dziecko na zajęcia ruchowe, powinnam zaczerpnąć jego opinii. Co chciałoby robić, co wydaje się na tyle atrakcyjne, że warte jest przełamania niechęci wynikającej z braku umiejętności. Koniecznie porozmawiam z instruktorem, aby upewnić się, że to osoba, która oprócz umiejętności sportowych ma także umiejętności pedagogiczne, pracy z grupą, radzenia sobie w trudnych sytuacjach między uczestnikami. Przede wszystkim jednak najlepszym pomysłem wydaje mi się dawanie przykładu. Aktywni rodzice zazwyczaj mają aktywne dzieci! Jeśli jednak sami mamy traumę z dzieciństwa i nienawidziliśmy lekcji wf-u, może poszukajmy form fizycznej aktywności, które mogą okazać się dla nas atrakcyjne i w których mogłyby uczestniczyć nasze dzieci? Wówczas odpada kwestia odrzucenia przez grupę, rywalizacji z rówieśnikami, a dochodzi możliwość wspólnego spędzania czasu, wzajemnego motywowania i dzielenia się sukcesami. Na pewno wyjdzie to wszystkim na zdrowie…

A co Państwo sądzą na ten temat?

Karolina Isio-Kurpińska

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x