Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Życie na cenzurowanym…

Życie na cenzurowanym…

07:13 04-08-2016

Dla kogo: Nauczyciele

Kategoria: Rozwój osobisty

Drogi Wojtku, prosiłeś pod koniec Swojego tekstu o informację zwrotną - więc ośmielam się podzielić z Tobą swoimi uwagami.

 

Przede wszystkim, uważam, że dobry felieton powinien pobudzać do dyskusji, musi wzbudzać emocje czy nawet chęć polemiki. Dlatego każda, nawet negatywna reakcja na Twoje teksty, to według mnie komplement, dowód uznania dla Twojego pióra.

Z uwagą przeczytałam Twój artykuł na temat lęku przed ocenianiem. Piszesz w nim o swoich relacjach z czytelnikami Edurady i relacjach nauczycieli wykładowca – uczeń. Uważam, że problem ten nie dotyczy tylko szkolnej ławki czy sali wykładowej, ale również pracy czy szerzej - całego naszego życia.

Mam wrażenie, że „informacja zwrotna” nie jest lekiem na „całe zło” związane z oceną. Według mnie trzeba zajrzeć w głąb siebie i zobaczyć, co tak naprawdę leży u źródeł lęku przed oceną – „naszego demona”. Kiedyś trochę na ten temat pisała Agnieszka Borucka w swoim artykule "o metkowaniu".

Snując rozważania nad kwestią lęku przed oceną, przypomniałam sobie wykłady z ekonomii, podczas których jeden z moich profesorów wielokrotnie powtarzał, że według modelu Abrahama Maslowa, każdy z nas potrzebuje uznania (akceptacji, aprobaty) we własnych oczach, i w oczach innych ludzi; to też każda sytuacja kiedy jesteśmy poddawani ocenie budzi w nas lęk przed krytyką, odrzuceniem utratą naszej pozycji czy autorytetu. Dlatego tym, co wyróżnia lęk przed oceną spośród innych rodzajów lęku jest kontekst społeczny, w którym jednostka podlega ocenie innych ludzi.

Zabawne, że wtedy słowa profesora wydawały mi się banalnie, oczywiste i nie odnajdywałam w nich żadnego przesłania dla siebie. Grażyna Łobaszewska śpiewała, że czas nas uczy pogody, a ja myślę, że czas nas uczy POKORY. Zarówno Abraham Maslow jak i mój profesor mieli coś ciekawego do powiedzenia :).

Dziś już widzę, jak ważna jest akceptacja w oczach innych i samoakceptacja. I tu właśnie zaczynają się schody, bo jak zachować „idealny obraz swojej postaci”, gdy ocena jest wszechobecna w naszej cywilizacji. Jesteśmy oceniani przez całe życie - od narodzin po kres naszych dni, a kto wie czy nawet nie dłużej. Pozostajemy przecież we wspomnieniach naszych przyjaciół i bliskich („Artur to był zabawny i zacny człowiek. Nikt jak on…”).  Oceniani jesteśmy wszędzie i przez wszystkich - oceniają nas nie tylko nauczyciele, ale i rodzice, znajomi, koledzy z pracy, portale społecznościowe, czy nawet pani z kiosku.

Zastanawiałam się, jakie odczucia towarzyszą nam kiedy jesteśmy oceniani albo sami jesteśmy cenzorami. Co się dzieje wtedy z naszym ciałem i umysłem?

Pogrzebałam trochę w mądrej literaturze i tu, jak się okazuje, sprawa nie jest taka prosta. Według psychologów, lęk przed oceną należy do grupy lęków społecznych, które dotykają nas na czterech poziomach:
• emocjonalnym - są to nieprzyjemne odczucia nerwowości i napięcia (motyle w brzuchu, i taka myśl kołacząca się po głowie - „oj, nie będzie dobrze, zdarzy się coś strasznego”),
• poznawczym - obawa przed doznaniem krzywdy wyrażona w myślach i spostrzeżeniach (a jak się zatnę, a jak sobie nie będę mogła przypomnieć następnej linijki tekstu),
• behawioralnym – tendencja do ucieczki i wycofania się (w tym ostatnio zaczynam być niestety ekspertem - lepiej się schowam, bo jeszcze mnie zaczepi, o coś zapyta - co ja odpowiem- na pewno się wygłupię),
• poziom somatyczny obejmuje takie reakcje, jak podwyższone tętno, wzmożone napięcie mięśni i inne objawy pobudzenia współczulnego układu nerwowego (właśnie osłupiałam na myśl, że to czytacie…).

Na jednej z bibliotecznych półek znalazłam książkę o przerażającym tytule „Lęki społeczne”. Mark Leary i Robin Kowalski piszą w niej, że „definicyjną własnością lęku społecznego jest perspektywa bycia ocenionym przez innych w prawdziwej lub wyobrażonej sytuacji”. I to według mnie jest najbardziej przerażające, że lęk przed oceną wcale nie musi się rozgrywać w interakcji z innymi ludźmi, ale może pojawić się już w chwili oczekiwania na trudną sytuację (niełatwa rozmowa z wrażliwym pracownikiem), a nawet wtedy, kiedy ten moment zaczynamy sobie wyobrażać. 

Przyznam nieskromnie, że moja polonistka byłaby ze mnie dumna - czytanie ze zrozumieniem opanowałam :)!

Powyższa  książka na tyle mnie wciągnęła, że teraz oddaje się dalszej lekturze w celu…zgłębienia podłoża lęków społecznych. Mam nadzieję, że natchnie mnie ona podobnie jak artykuł Wojtka do kolejnych rozważań. Swoją drogą to niezwykłe, że czasami parę słów, czyjś gest czy felieton może zmusić nas do zagłębienia jakiegoś tematu, pracy nad sobą, zmiany postrzegania rzeczywistości. Dziękuję Wojtku,  naprawdę dałeś mi do myślenia.

Anna Kaliszkowska - wicedyrektor Instytutu Kształcenia Eko-Tur

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x