Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Co z tym klapsem w szkole?

Co z tym klapsem w szkole?

08:19 05-08-2019

Dla kogo: Dyrektorzy , Nauczyciele

Kategoria: Ocenianie kształtujące , Poradnik wychowawcy , Wychowanie

Zastanawiam się nad nauczycielem agresorem. Współczuję dyrektorowi. I widzę przed nimi ogromną pracę.

Jeden z nauczycieli dobrej, polskiej szkoły wpada do gabinetu dyrektora z nowiną:

- Panie dyrektorze, Janek już nam nie podskoczy, mam nadzieję, że nasze problemy z nim się skończyły!

- Kolego, jesteś cudotwórcą, ale jak Ci się udało to osiągnąć?

- Poprosiłem delikwenta do magazynku i przetrzepałem mu z lekka spodnie. Mamy go z głowy.

W tym samym dniu, kilka godzin później, w gabinecie dyrektorze zjawia się inny nauczyciel. Jest bardzo zdenerwowany, nie może znaleźć sobie miejsca.

- Panie dyrektorze, proszę mnie zwolnić, jestem złym nauczycielem. Nie zapanowałem nad  nerwami i zacząłem szarpać ucznia za ubranie. Nie wiem, co się ze mną stało.

Efekt końcowy zachowania jednego i drugiego nauczyciela jest ten sam. Wobec obu uczniów użyli siły fizycznej. Jednak okoliczności tych dwóch nagannych zachowań były zgoła inne. Pierwszy z nich uznał, że jego sposób rozwiązania konfliktu z trudnym uczniem jest właściwy i że jest to świetna, skuteczna metoda wychowawcza. Był nawet dumny z własnej postawy. Natomiast drugi nauczyciel był załamany. Zrozpaczony tym, że pozwolił sobie na takie zachowanie. Uznał to zdarzenie za swoją osobistą klęskę.

Za pierwszym z pedagogów stoi świat wartości oparty na relacjach „góra-dół”:

„To ja rozdaję tutaj karty, a Twoim zadaniem jest podporządkowanie się tej grze. Żeby nie było wątpliwości! To ja decyduję, co jest właściwe, a co nie. Twoją rolą uczniu jest podporządkowywanie się moim decyzjom”.

Zgodnie z tą filozofią nauczyciel traktuje ucznia przedmiotowo i w konsekwencji przyznaje sobie prawo do używania wobec dziecka przemocy. Zwolennicy tej szkoły wychowania twierdzą, że „małe lanie” jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Mam nadzieję, że jesteśmy w stanie zobaczyć, jak ogromna jest przepaść pomiędzy postawą jednego i drugiego pedagoga. Śmiem wątpić, że prawny zakaz bicia dzieci powstrzyma naszego negatywnego bohatera przed tymi szczególnymi „rozwiązaniami” wychowawczymi. Jestem przekonany, że wypracuje on sobie nową metodę - używania przemocy psychicznej. 

Nie ulega wątpliwości, że problem nie leży jedynie w metodzie czy narzędziu wychowawczym, a raczej w postawie nauczyciela i jego stosunku do ucznia. Dlatego powinniśmy w pierwszej kolejności zająć się pracą nad zmianą tej postawy. Dopiero wtedy możemy uczyć pedagogów nowych metod.

Wydaje mi się czasami, że problem nie zawsze tkwi w postawie nauczyciela, a w braku skutecznych metod, które pomogłyby mu zbudować zdrowe relacje pomiędzy nim a uczniem. Pozostawiony bez wsparcia nauczyciel próbuje radzić sobie z problemami tak, jak potrafi, zgodnie ze swoimi doświadczeniami. Ten fakt napawa pewnym optymizmem. Wystarczy wtedy dać nauczycielowi wsparcie, ucząc go nowych, skutecznych metod uwzględniających zasady wzajemnej podmiotowości.

Zastanawiam się nad nauczycielem agresorem. Współczuję dyrektorowi, widzę przed nim ogromną pracę. Problem tego wychowawcy jest bardziej dramatyczny. Zastanawiam się, czy to możliwe, aby dyrektor był w stanie zmienić jego system wartości. Czy uda mu się go przekonać, że dziecko, jak każdy człowiek jest istotą wyjątkową, a relacje, jakie z nim buduje, powinny być tworzone według zasady wzajemnej podmiotowości. Tego nie wiem.

Wróćmy jeszcze na chwilę do nauczyciela, który był załamany z powodu siłowego rozwiązania, jakie zastosował wobec ucznia. Nie ulega wątpliwości, że praca z nim ma głęboki sens. Dyrektor z pewnością wyciągnie konsekwencje, ale jednocześnie da mu także wsparcie. Pomoże mu odbudować wiarę, że może być dobrym pedagogiem i pozwoli mu  wrócić do wychowania młodzieży.

W ostatnim czasie miałem okazję zgłębić badania dotyczące społecznej akceptacji używania przemocy wobec dziecka. Profesor Ewa Jarosz zwraca w nich uwagę na wiele aspektów tego problemu. Ważną, pozytywną informacją na początek jest spadek wskaźnika akceptacji używania siły wobec dzieci. Jednak ten wynik jest ciągle wysoki i utrzymuje się na poziomie 60 % badanych. Grupa ta twierdzi, że klapsy to dobry i skuteczny sposób radzenia sobie z trudnymi dziećmi. Połowa z tej grupy badanych uważa, że „lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło”.

Innym istotnym obszarem, na który zwraca uwagę profesor Jarosz jest analiza wiedzy członków społeczeństwa na temat zakazu prawnego bicia dzieci. I tutaj okazuje się, że 37% badanych stwierdziło, że bicie dzieci jest niezgodne z prawem. Co jest zadziwiające, wiedza ta uległa obniżeniu na przestrzeni kilku lat.

Nie wchodząc głębiej w te badania, odsyłam Państwa do nich, a szczególnie polecam je kadrze pedagogicznej. Zastanawiam się, jak na tle wyników badań w tym obszarze wypadliby nauczyciele. Mam nadzieję, że wynik ten byłby bardzo korzystny dla pedagogów w polskich szkołach.

Mimo wszystko uważam, że mamy w tej kwestii jeszcze sporo do zrobienia.

Wojciech Turewicz

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x