Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Do serca przytul psa…?

Do serca przytul psa…?

08:19 03-10-2014

Dla kogo: Rodzice

Kategoria: Wychowanie , Dobre praktyki

Niewiele jest piękniejszych widoków niż przyjaźń między dzieckiem a psem. Więź, która potrafi powstać między ludzkim maluchem a jego czworonożnym towarzyszem bywa wręcz magiczna; obie strony wydają się porozumiewać bez słów, psiak drepcze wszędzie tam, gdzie przemieszcza się dziecko.

Pies jest powiernikiem dziecięcych sekretów i pocieszycielem, nie ocenia, nie stawia żądań, potrafi natomiast znakomicie współuczestniczyć w najlepszych zabawach i we wspólnym odkrywaniu świata.. Aby jednak tak silna więź powstała, obydwie strony muszą być przez dorosłych nauczone podstawowych zasad bezpieczeństwa. Powszechnie panujące przekonanie, że pies powinien pozwolić dziecku na każde zachowanie, jest z gruntu mylne. Pies jest istotą czującą, wrażliwą na ból i dyskomfort psychiczny – doprowadzony do sytuacji, w której jego potrzeby nie są respektowane, będzie próbował albo uciekać, albo bronić się. Ta druga opcja tylko pozornie wydaje się groźniejsza – oczywiście, pies, który broni się i zaczyna gryźć, stanowi bardziej realne zagrożenie dla dziecka. Jednak zwierzę, które żyje w lęku, nie buduje więzi z ludzkimi towarzyszami, a jego komfort życia gwałtownie się pogarsza, co w konsekwencji może doprowadzić do wielu chorób związanych ze stresem.

Na nasze szczęście psy są znakomite i bardzo cierpliwe w swoich nieustannych próbach porozumiewania się z nami. Ich mowa ciała jest wspaniale rozbudowana i jeśli tylko wiemy, czemu powinniśmy się przyglądać, pies będzie czuł się w naszym towarzystwie bezpiecznie i chętnie zaoferuje nam całą swoją miłość*. A stąd już tylko krok do otrzymania szansy bycia świadkiem wspaniałej i wyjątkowej przyjaźni między Waszym dzieckiem a psem.

Trudny temat – przytulanie
Jedną z zasadniczych różnic między nami (ludźmi oraz naczelnymi) a psowatymi jest sposób okazywania sobie uczucia. W naszym świecie przytulenie jest oznaką bliskości, więzi, jaka nas łączy; daje nam też poczucie bezpieczeństwa i zaopiekowania. Z jakąż przyjemnością zasiadamy wieczorem na kanapie z bliską nam osobą, aby wspólnie, w objęciach, obejrzeć dobry film. Kiedy indziej poklepujemy się po plecach, chcąc okazać uznanie za dobrze wykonane zadanie. Jest to dla nas tak naturalne, że często w ogóle nie zastanawiamy się nad znaczeniem takich gestów – po prostu obejmujemy tego, kto jest dla nas ważny i bliski.

W psim świecie takie zachowania nie mają miejsca. Psy nie obejmują się łapami, aby okazać sobie czułość. Wręcz przeciwnie – to, co przypomina objęcie, czyli położenie łap / łapy na grzbiecie innego psa, ma znaczenie bardzo odległe od demonstrowania przyjaźni i zwykle związane jest z wzajemnym ocenianiem, podkreślaniem własnego statusu społecznego, kontrolowaniem dostępu do zasobów oraz całą gamą zachowań, związanych z określeniem własnego miejsca w grupie. Dla psa widok obejmujących się ludzi jest co najmniej dziwny, czasem niepokojący. Łatwo zatem sobie wyobrazić, jak przerażające musi być dla niego bycie przytulonym.

Czy to znaczy, że mamy psów nie przytulać? Moim zdaniem na to pytanie można odpowiedzieć zarówno twierdząco, jak i przecząco. Nie kryje się w tym żaden haczyk. Po pierwsze – należy rozumieć, że dla psa przytulanie nie jest czynnością naturalną. Po drugie – pamiętając, że pies jako gatunek osiągnął mistrzostwo w dostosowywaniu się do naszego, ludzkiego sposobu życia, możemy przyjąć, że wiele psów będzie w stanie nauczyć się tak odmiennego znaczenia tego gestu. Ważne, aby pamiętać, że każdy pies jest inny i nie będzie z równą przyjemnością i / lub tolerancją znosił przytulania ze strony różnych osób, czy nawet tych samych osób, ale w różnych okolicznościach.

Bliskość to nie leżenie na psie
Internet jest pełen zdjęć i filmików, na których dzieci siedzą lub wręcz leżą na psie, oraz entuzjastycznych komentarzy widzów. Mnie, jako osobę na co dzień pracującą z psami i ich właścicielami, takie scenki przerażają. Pies nie jest anatomicznie przystosowany do dźwigania ciężarów na własnym grzebiecie – nawet, gdy jest to bernardyn, na którym posadzono rocznego malucha. Również ograniczenie swobody ruchów – często narzucone komendą, wydaną przez rodziców – powoduje głęboką frustrację, która w pewnym momencie może obrócić się przeciwko domownikom, w tym – najczęściej – dziecku.

Alternatywą dla tego typu interakcji dziecko – pies jest sytuacja, w której oboje leżą na podłodze obok siebie, a pies ma pozostawioną swobodę odejścia, kiedy tylko odczuje taką potrzebę. Można do tego wykorzystać koc – ale nie posłanie psa, bo jedną z zasad, jakiej wszyscy domownicy powinni przestrzegać, jest nietykalność psiego miejsca do spania. Owszem, są psy, którym obecność dzieci na własnym posłaniu nie przeszkadza, jednak doradzam dużą ostrożność i wybranie opcji „100% bezpieczeństwa”.

Zasada „raz-dwa-trzy”
Pisząc niniejszy artykuł mam świadomość, że przynajmniej dla części czytelników będzie to pierwsze spotkanie z tematem psiej komunikacji ,i że wymienienie wszystkich reguł i zasad spowodowałoby odczucie nadmiaru informacji. Dlatego w pierwszym naszym spotkaniu ograniczę się do metody, która jest jednocześnie prosta i genialna. Nazwałam ją metodą „raz-dwa-trzy” i uczę jej wszystkich moich kursantów – świeżo upieczonych właścicieli psów.

„Raz-dwa-trzy” to nic innego, jak odliczanie do trzech podczas każdej interakcji, która w jakikolwiek sposób ogranicza swobodę psa. Dla przykładu: jeśli siedzimy obok psa na podłodze i obejmujemy go – policzmy do trzech i otwórzmy ramiona. Jeśli pies zostaje z nami – albo, jeszcze lepiej – opiera się o nas, „prosząc” o więcej – możemy założyć, że taka forma kontaktu była dla niego przyjemna. Natomiast jeśli od nas odchodzi – musimy przemyśleć, co zmienić, aby poczuł się z nami bezpieczniej. Co ważne –  taka sytuacja nie oznacza, że nasz pies nas „nie lubi”, a jedynie, że taka interakcja była dla niego niekomfortowa.

Można zapytać, po co zadawać sobie tyle trudu ?

Mówiąc krótko – mając w domu psa, mamy pod tym samym dachem przedstawiciela jednego z najbardziej niezwykłych gatunków zwierząt na świecie. Niezwykłych przede wszystkim ze względu na nieporównywalny poziom udomowienia, ale również ze względu na jego nieustanną gotowość do bycia z nami, słuchania nas i traktowania, jakbyśmy byli najważniejsi na świecie. Najmniej, co możemy zrobić, to aby pies czuł się przy nas bezpiecznie tak, aby mógł rozwinąć swój ogromny potencjał bycia najlepszym przyjacielem człowieka. Człowieka – a zatem również naszego dziecka.

*używam tutaj słowa „miłość” z pełną świadomością, ponieważ trwające od lat badania nad emocjonalnością zwierząt zdają się dowodzić, że psy są zdolne do odczuwania tak głębokich uczuć.

Marta Kurpińska

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x