Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Kłopoty w raju cz 2

Kłopoty w raju cz 2

08:18 05-07-2019

Dla kogo: Dyrektorzy , Nauczyciele

Kategoria: Perspektywy zawodowe

W poprzednim artykule opisane zostały losy Aborygenów w Australii. Dzisiaj o nielegalnej emigracji.

Istotnym problemem socjalnym, z którym boryka się australijski rząd, jest nielegalna emigracja z biednych krajów azjatyckich, dla których Australia jest symbolem dobrobytu. Nic dziwnego nie ma więc w tym, że biuro emigracyjne jest przeładowane podaniami z każdej strony świata. Setki tysięcy osób w obozach dla uchodźców w różnych krajach ma nadzieję na „papiery” do Australii. Każdego roku Australia przyjmuje 180 000 ludzi, którzy legalnie proszą o azyl lub spełniają warunki legalnej emigracji. Jednakże oprócz tych podań, co roku Australia zatrzymuje tzw. „Boat people” - małe statki rybackie, które nielegalnie przywożą uchodźców z biednych krajów, głównie Afganistanu i Pakistanu oraz do 2010 roku ze Sri Lanki. Rząd nie dopuszcza ich do swoich wód terytorialnych i odwozi uchodźców do obozów na wyspach pomiędzy Australią i Indonezją, gdzie podejmowane są decyzje o ich losie. Jest to bardzo kontrowersyjny temat, ponieważ wiele emigrantów z „Łódek” ucieka z powodów etnicznych i politycznych w swoich krajach. W wielu przypadkach, powrót do kraju oznacza dla nich śmierć. Jednakże Ci ludzie nie mają legalnych „papierów” oraz paszportów i według australijskiego prawa, nie mają racji pobytu.

Problem się pojawia wtedy, gdy legalne prawo pobytu różni się od moralnego prawa pomocy drugiemu człowiekowi w strasznej sytuacji. Decyzja władz, aby zatrzymywać „boat people” w obozach, które są ulokowane na odległych wyspach lub pustyni jest kwestionowana moralnie przez wielu świadomych Australijczyków. Niektórzy uchodźcy przybyli po traumach w swoich krajach, szukając lepszego życia. Zamiast tego zostają wrzuceni do obozu na pustkowiu, odizolowani od reszty społeczeństwa, czekając czasami 2 lata na decyzje. Mniej więcej połowa dostaje prawo pobytu, reszta jest z powrotem odsyłana do swoich krajów nigdy nie widząc „wymarzonego raju”.

Najmniej chlubnym momentem w historii „boat people” była historia statku „Tampa”.

W sierpniu 2001 roku, taki właśnie mały statek rybacki nielegalnie przywiózł uchodźców z Afganistanu na wody australijskie. Wszystko szło według planu, kiedy w pewnym momencie statek zaczął tonąć. Uchodźcy i rybacy zaczęli wyskakiwać w wody Pacyfiku, aby się ratować. Na szczęście norweski statek rybacki – „Tampa” ich zobaczył i uratował 438 uchodźców. Ponieważ uchodźcy znajdowali się już na australijskich wodach terytorialnych, Norwegowie odholowali ich do Australii. Rząd odmówił jednak przyjęcia uchodźców. Stało się to powodem międzynarodowego kryzysu dyplomatycznego. Sprawą zajęło się nawet ONZ żądając, przyjęcia uchodźców, którzy byli w tak tragicznej sytuacji. Rząd norweski ogłosił protest międzynarodowy wskazując na szokująco niehumanitarne podejście rządu australijskiego do uchodźców. Kwestia sprawy jest taka, że Australia wierzy, że ma prawo do odmówienia lub przyjęcia uchodźców według swoich własnych praw i nie może akceptować każdej osoby, która sobie życzy tu zostać. Jednakże głębsze spojrzenie na „boat people” wskazuje, że tylko około 5 000 uchodźców rocznie próbuje przybyć nielegalnie na małych łodziach rybackich.. Wielu społecznych aktywistów wierzy, że chociaż prawo jest prawem, moralna odpowiedzialność za drugiego człowieka w potrzebie jest również ważna, nawet wtedy, jeżeli jest „nielegalna”. Problem uchodźców jest nie tylko problem australijskim. Każdy wysoko rozwinięty kraj ma konflikt pomiędzy prawem decyzji o tym, kto może dawać prawo pobytu, a prawem do odmowy drugiemu człowiekowi prawa do lepszego życia. Jest to również kwestia, która dzieli Australijczyków politycznie: pomiędzy tych, którzy nie chcą wpuszczać nielegalnych uchodźców i bronią prawa „obrony Australijskich granic” oraz tych, którzy wierzą, że moralny obowiązek pomocy ludziom w tragicznej sytuacji jest ważniejszy niż prawo.

Australia nie jest może rajem, ale jest dobrym krajem. Problemy istniejące od stuleci są powoli rozwiązywane. Dobra wola wygrywa nad błędami przeszłości. Melbourne, Sydney są wieloetnicznymi miastami, w których ludzie wielu ras razem ze sobą mieszkają w zgodzie. Wielu polityków Australii sugeruje, że Australia musi zmienić swój punkt odniesienia od Europy i Ameryki do Azji, że jest kontynentem w sferze Azjatyckiej. Jedna rzecz jest pewna - Australia jest krajem przechodzącym przez wielkie zmiany polityczne i społeczne krok po kroku, problemy są dyskutowane demokratycznie na wszystkich szczeblach.

Joanna Kujawa

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x