Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Każda moja klasa

Każda moja klasa

08:26 08-09-2014

Dla kogo: Dyrektorzy , Nauczyciele

Kategoria: Poradnik wychowawcy , Wychowanie

Bycie wychowawcą niesie ze sobą radości, stresy i mnóstwo emocji. Jak poradzić sobie, gdy jedna klasa odchodzi, a przychodzi następna?

Od nowego roku jedna z koleżanek obejmuje wychowawstwo w pierwszej klasie gimnazjum. Nie jest to dla niej łatwe, ponieważ właśnie wypuściła spod swych skrzydeł uczniów, z którymi była od 6 lat (włączając wychowawstwo w podstawówce). Powiedziała mi, że będzie to dla niej wielkie wyzwanie. Doskonale ją rozumiem. Bycie wychowawcą, to  coś więcej niż przypisanie pewnej grupy ludzi do opiekuna. Prawdziwy wychowawca jest osobą zaangażowaną, przejmującą się losem swoich podopiecznych, jest stale na posterunku. Właśnie taką osobą jest moja znajoma. W takim razie z czego wynikają jej obawy?

Każda klasa jest niepowtarzalna. Składa się z różnej ilości osób, o podobnych lub różnych zainteresowaniach. Każda ma swój indywidualny układ, który powstaje w pierwszych tygodniach, a i tak nie jest stały, wciąż ulega modyfikacjom. Bywa i tak, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, że osoby tworzące klasę już się znają i tworzą grupy. Wtedy klasa taka nie jest czystą kartą, gliną, którą można dowolnie kształtować. Jest, bo okazuje się, że to nauczyciel jest nową postacią, a przynajmniej  ma nową rolę.

Pamiętam moją wychowawczynię z liceum, która wielokrotnie wspominała naszą klasę jako najlepszą i najwspanialszą. Było to bardzo miłe, tym bardziej, ze naprawdę zżyliśmy się i ciężko się było rozstawać. Dopiero teraz, po latach sama będąc pedagogiem, uzmysłowiłam sobie, że kolejna klasa mojej wychowawczyni i ona sama mogli mieć trudny początek. Nasze bardzo dobre wzajemne relacje, które utrzymujemy po dziś dzień, mogły stać się przeszkodą do profesjonalnego wypełniania roli wychowawcy w kolejnym roczniku. Wiem o tym również dlatego, że sama także popełniłam taki błąd. Nie zdystansowałam się, porównywałam i trochę czasu zajęło mi spojrzenie na moją nową klasę taką, jaka ona jest, a nie przez pryzmat tej, która odeszła.

Dlatego dobrą praktyką, którą stosuje się w wielu szkołach, jest roczna przerwa wychowawcza. Pozwala ona wychowawcy odetchnąć, złapać dystans do wydarzeń przeżytych  z poprzednimi wychowankami. Czy te zdarzenia zapisały się dobrze czy też nie,  nauczyciel musi się od nich odciąć emocjonalnie, aby być dobrze przygotowanym na przyjęcie nowych podopiecznych. Nie przenosi wówczas zachowań i metod, do których przywykł, nie patrzy na nowych wychowanków przez pryzmat poprzedniej grupy.

Bardzo lubię spotykać się z dawnymi uczniami, rozmawiać, pytać co u nich, interesować się ich życiem. To naturalne, przynajmniej dla mnie. Przez pewien okres byli dla mnie kimś ważnym i nawet po ukończeniu szkoły jeszcze przez długi czas takimi są. To dobrze, gdy wspomnienia z bycia wychowawcą motywują do dalszej pracy. Ja jednak chcę miło wspominać  każdą moją klasę.

Dorota Rokicka

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x