Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Mama pierwszy dzień w szkole

Mama pierwszy dzień w szkole

09:13 09-10-2012

Dla kogo: Nauczyciele , Rodzice

Kategoria: Prawa dziecka , Psychologia i pedagogika

Najważniejsza obawą okazało się być bezpieczeństwo Mai. Niepokoiłam się czy w tak wielkim kombinacie szkolnym ( kilka szkół różnego typu) córka będzie bezpieczna – pisze Ewa mama małej Mai, tegorocznej pierwszoklasistki.

Maja zgodnie z ustawą o obowiązku szkolnym 3 września rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. A ja wraz z nią. Może nie dosłownie,  bo nie siadam codziennie w szkolnej ławce tylko przy swoim biurku w pracy, ale nieustannie myślami towarzyszę mojej córce w tej szkolnej przygodzie.

Jak każda matka świadoma zagrożeń, które zewsząd czyhają na jej dziecko tak i ja od początku wakacji różnymi sposobami staram się oswoić słowo ,,stres”.

Początkowo stresowało mnie niemal wszystko związane z edukacja Mai. Począwszy od zakupu tornistra - lepszy tradycyjny czy walizeczka, poprzez wyposażenie piórnika (dotąd nie byłam świadom mnogości form gumek do ścierania) tenisówki- rzepy czy sznurówki, no i strój galowy – jaka spódnica? Czarna? Granatowa? Większość moich myśli poszybowało jednak w kierunku gotowości mojego dziecka do rozpoczęcia nauki. Czy moje małe dziecko, które dotąd było przedszkolakiem podoła obowiązkom szkolnym? Jak mała dziewczynka odnajdzie się w tej plątaninie korytarzy i zakamarków? A może nie zapamięta numeru swojej Sali, a ja nie będę mogła jej pomóc? Czy na czas nauczy się wierszyka i pokoloruje obrazek? Czy znajdzie przyjaciół? Te myśli ciągle kołatały się w mojej głowie. Postanowiłam jednak porzucić  zamysł o natychmiastowym napisaniu wypowiedzenia i codziennym towarzyszeniu dziecku w edukacji wczesnoszkolnej. Uświadomiłam sobie wtedy, że zakończył się pewien etap w moim życiu. Że oto stoi przede mną uczeń i to ode mnie w dużej mierze zależy jak nauka mojego dziecka przebiegnie. Od wsparcia jakiego jej udzielę, poczucia bezpieczeństwa, pewności siebie którą w nią wleję. Brzmi pięknie ale jak tego dokonać skoro sama mam mnóstwo rozterek i obaw…

Najważniejsza obawą okazało się być bezpieczeństwo Mai. Niepokoiłam się czy w tak wielkim kombinacie szkolnym ( kilka szkół różnego typu) córka będzie bezpieczna.

Dzieci codziennie ulegają wypadkom mniejszym lub większym nawet w tak bezpiecznym zdawałoby się miejscu jak szkoła czy przedszkole.

I w tym miejscu drodzy Państwo polecam wizytę w szkolę, chwile rozmowy z dyrektorem lub wychowawcą.  Wtedy dowiemy się jak ta istotna kwestia jest rozwiązana w placówce. Mnie pomogło. Wiem, że dyrekcja oraz grono pedagogiczne działają wspólnie, maja wypracowane procedury oraz standardy dotyczące zapewnienia ochrony uczniom. Wiem, że szkoła realizuje program ,, Bezpieczna i przyjazna szkoła”. To daje mi poczucie, iż placówka rozumie moje obawy, że moim dzieckiem zajmuje się sztab specjalistów, którzy rozumieją współczesne zagrożenia.

Warto również zajrzeć na stronę internetową szkoły gdzie zamieszczony jest statut szkoły. Ten z pozoru nieistotny dokument  dostarczy nam ważnych informacji o prawach ucznia, jego obowiązkach, współpracy placówki z rodzicami, wymaganiach dotyczących stroju codziennego ucznia, kar i nagród.

Ważne było dla mnie także pierwsze spotkanie z rodzicami innych uczniów. Wychowawczyni Mai podczas tego spotkania zapewniła nas, ze rozumie nasze lęki i podkreśliła jak ważna jest nasza współpraca ze szkołą. W ten sposób możemy ułatwić dziecku aklimatyzację w nowej grupie; złagodzić metamorfozę z przedszkolaka w ucznia.  W przedszkolu czas płynie swoistym rytmem - wszystkie wydarzenia odbywają się po śniadanku, przed obiadkiem lub podwieczorkiem. Pory posiłków wyznaczają rytm dnia przedszkolaka. A w szkole dzieciaki same musza zadbać o siebie.

Maja dostała kolorowa śniadaniówkę (czyt. pojemnik na kanapki), podkładkę z Hello Kitty i co rano pyta, czy aby Pani nie zapomni o przerwie śniadaniowej. Zawartość śniadaniówki jest mniej ważna, ponieważ zawsze znajdzie się amator mandarynki, którą można wymienić na gruszkę. Na 10 minut sala lekcyjna zamienia się w salę piknikową. Jest to ważny element integracyjny. Szkoda, że dorośli nie chcą się oceniać na podstawie gustów kulinarnych tylko kierują się innymi wyznacznikami. Wywiadówka miała na celu pokazanie nam- rodzicom, jak ważną rolę odgrywamy w życiu dziecka. Niby banalne, ale prawdziwe. Musimy znać odpowiedź na kilka zasadniczych pytań: z kim siedzi moja córka/syn, z kim biega na przerwach, jakie zajęcia ją/jego interesują, czy ma jakieś problemy, wątpliwości, czy z czymś sobie nie radzi? Chętnie rozmawia o szkole? Uzbrojeni w taka wiedzę popartą dobrymi chęciami na pewno przetrwamy pierwsze tygodnie szkoły.

Wizyta  ta  zapewniła mi spora dawkę optymizmu. Obiecałam sobie współpracę z nauczycielami Mai, bo tylko to może zapewnić jej beztroską i bezstresowa edukację. No, chyba że zapomni o żółtych listkach na zajęcia. Ale to już inna historia…

Ewa Hoczek

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x