Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Zakorzenić się w teraźniejszości

Zakorzenić się w teraźniejszości

08:00 20-07-2020

Dla kogo: Dyrektorzy , Nauczyciele , Studenci

Kategoria: Rozwój osobisty

Dlaczego tak wiele czasu poświęcamy temu, co było i temu, co będzie? Dlaczego tak trudno zakorzenić się w teraźniejszości?

Po trudnym dniu w pracy wracam do domu. Lubię te momenty powrotów. Jeszcze jestem myślami w sprawach służbowych, podsumowując dzień, ale jednocześnie oddalając się z każdym kilometrem od pracy, w myślach planuję już moje popołudnie. Skupiam się na wszystkich obowiązkach, które na mnie czekają. Co ugotuję, z kim się spotkam?

Podczas tych rozmyślań uświadamiam sobie, jak wiele czasu i uwagi pochłania porządkowanie moich działań w pracy. Zadziwiam się, z jaką skrupulatnością planuję swoje popołudnie, a tak mało żyję tym, co jest tu i teraz. Mój problem jest naprawdę poważny. Szczególnie, kiedy prowadzę samochód. Dość często przeżywam stan zagubienia, gdzie jestem? Myślę o wszystkim, tylko nie o tym, co dzieje się na drodze. Dość często reaguję w ostatniej chwili na zagrożenie, które się pojawia. Autentycznie tym się martwię. Zastanawiam się, z czego to wynika? I na ten moment nie znajduję logicznej odpowiedzi. Mogę tylko domniemywać, że jest mi trudno zmierzyć się z teraźniejszością. W niej odnajduję mnóstwo napięć i lęków. A może boję się wziąć odpowiedzialność za teraźniejszość? Być może przyczyna leży gdzie indziej.

Jedno wiem na pewno. Nie chcę dłużej akceptować tego stanu. Chciałabym go zmienić. Chcę nauczyć się być tu i teraz. Teoretycznie wiem, że dopieszczanie przeszłości nie ma już żadnego znaczenia. Już jej nie zmienię. Mogę jedynie z niej wyciągać wnioski. Na doświadczeniach mogę się uczyć. Ale z pewnością to już minęło. Wiem też, że stawianie sobie celów perspektywicznych pozwala żyć bardziej ekonomicznie, lepiej wykorzystywać swoje możliwości. Staram się to robić. Czasami nawet mi wychodzi. Może nie jestem ekspertem od przeszłości i przyszłości, ale w tych światach nie najgorzej się poruszam.

W teraźniejszości czuję się jak dziecko we mgle. Chociaż ostatnio i w tym zakresie mam pierwsze sukcesy. Jakiś czas temu spacerując z psem, dostrzegłam na mojej ulicy z zachwytem coś, co było tam od zawsze, a ja tego nie widziałam. Na tyle to odkrycie mnie poruszyło, że postanowiłam bez patrzenia na zegarek pozachwycać się tym widokiem. Byłam zaskoczona, jak park, którym codziennie spaceruję jest naprawdę piękny. Nie przypuszczałam, że jest w nim tyle dorodnych drzew. Mnóstwo ławeczek dla odpoczywających, bardzo pięknie wypielęgnowana trawa. Dlaczego nigdy wcześniej tego nie widziałam? Czy to sprawa mojego galopującego życia? Nagle uświadomiłam sobie, że bycie tu i teraz jest wyjątkowym, chociaż obcym mi stanem.

To, że wiem, jak może być to ważne, to wcale nie oznacza, że będę w stanie cieszyć się teraźniejszością. Z pewnością chcę się tego uczyć. Ostatnie doświadczenia, jakie przeżyłam na spacerze z psem pokazały mi, że warto zatrzymać się, rozejrzeć się dookoła, i zobaczyć gdzie jestem. Może to pomoże mi też uświadomić, jaką drogę przebyłam. I czy potrafię cieszyć się tym, co osiągnęłam. Tu i teraz chciałabym także traktować jako sposób przejścia z jednego świata do drugiego. Ale chciałabym, żeby to przejście było szansą na relaks, wypoczynek po przeszłości, a także zebraniem sił i energii do tworzenia przyszłości. Pragnę doczekać do takiego momentu, kiedy będę bez poczucia winy zachwycać się moim nic nie robieniem. Chyba z tym będę miała największe kłopoty.
Co więc oznacza dla mnie bycie w pełni obecnym w chwili teraźniejszej? Z każdym dniem coraz bardziej lubię wpędzać się w tętniącą życiem przestrzeń teraźniejszości. Wykorzystuję do tego narzędzia w postaci biegania, szybkiej jazdy samochodem, gotowania. Nie ciąży mi wtedy czas, nie ciążą mi wtedy problemy.

Wierzę, że z każdym dniem moja skrzynka z narzędziami będzie się powiększać. Coraz częściej osiągam stan całkowitej obecności tu i teraz. Ten stan jest po prostu cudny. Dążę do tego, żeby móc go osiągać na co dzień, kiedy chcę – jest z tym co raz lepiej, ale jeszcze długa droga przede mną.

Wiem jedno -  środkiem ciężkości jest czas teraźniejszy.

Agnieszka Borucka

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x