Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Co czyha na dzieci w Internecie?

Co czyha na dzieci w Internecie?

08:52 01-09-2017

Dla kogo: Nauczyciele , Rodzice

Kategoria: Bezpieczeństwo w szkole , Psychologia i pedagogika , Wychowanie

Wiemy, że Internet jest dla naszych dzieci równoległym światem, w którym funkcjonują. Na jakie zagrożenia warto zwracać ich uwagę?

Ponieważ o zagrożeniach płynących z sieci napisano już bardzo wiele, chciałabym dziś zająć się tymi mniej oczywistymi, o których nasza młodzież, funkcjonująca w Internecie na co dzień i na zupełnie innych zasadach niż my, może zupełnie nie wiedzieć. Są to głównie zagrożenia związane z zupełnie innym pojmowaniem prywatności.

Obserwując pokolenie XXI wieku na pewno zauważyli Państwo, że prywatność oznacza dla nich coś zupełnie innego niż dla nas. Żyją o wiele bardziej otwarcie i o wiele chętniej i szerzej dzielą się swoim życiem z innymi. Nie wiem, czy wynika to po prostu z możliwości technicznych, czy zmieniły się relacje społeczne – tak czy owak, niemal wszystko, co się młodym ludziom przytrafia, trafia natychmiast do sieci. Egzotyczny posiłek, piękny widok czy trudna praca domowa; sukcesy i porażki; problemy i związki – są dokumentowane fotograficznie i prezentowane światu, który ogląda, komentuje, „polubia”…

Na pewno dzielenie się doświadczeniami pozwala lepiej budować relacje międzyludzkie i sieci społeczne w pokoleniu Z. Niemniej właśnie z tym „życiem na widelcu” wiążą się największe zagrożenia płynące z Internetu. Pierwszym, najbardziej oczywistym, jest cyberprzemoc, o której nie będę dziś pisać szerzej: wystawiając swoje życie na widok publiczny młodzi ludzie narażają się na miażdżącą krytykę lub wyśmianie. Jest to jednak temat, o którym – jestem pewna – wiele mówią zarówno nauczyciele, jak i rodzice.

Warto jednak zwrócić uwagę młodych ludzi na fakt, że dzieląc się obrazami ze swojego życia czasami ujawniają więcej niż myślą – więcej, niż powinni. Jednym z najbardziej pożądanych dóbr w dzisiejszym świecie są dane osobowe. A te młodzi ludzie – często nieświadomie – wystawiają na widok publiczny. Przygotowując kiedyś szkolenie o zagrożeniach płynących z sieci znalazłam liczne zdjęcia kart płatniczych i kredytowych (awersu i rewersu), którymi chwalili się ich młodzi posiadacze, dowodów osobistych, z których dumni byli młodzi dorośli, a nawet pełnych danych, łącznie z numerem PESEL, które można było odczytać z karty zgłoszeniowej młodego człowieka chwalącego się w sieci fantastyczną wyprawą, na którą udało mu się zakwalifikować. Nie sądzę, aby autorzy tych zdjęć byli osobami mniej rozumnymi czy odpowiedzialnymi niż przeciętny nastolatek – po prostu są tak przyzwyczajeni do pokazywania ważnych wydarzeń w swoim życiu w formie obrazków, że zupełnie nie zwracają uwagi na dodatkowe informacje, które łatwo mogą wpaść w niepowołane ręce.

Drugie zagrożenie, które chciałabym dziś opisać, jest szczególnie nieprzyjemne, ponieważ opiera się na szczytnych odruchach i chęci pomocy młodych ludzi. Żyjemy w czasach, kiedy coraz więcej nastolatków ma konto w banku internetowym i dysponuje pewnymi zasobami finansowymi. Internet jest doskonałym miejscem do szukania pomocy i wsparcia w trudnych chwilach – również finansowego. Doskonale, jeśli nasza pociecha jest wrażliwa na cierpienie innych i gotowa dzielić się z nimi tym, co posiada – również pieniędzmi. Warto jednak uczulić młodego człowieka na fakt, że niestety nie wszyscy, którzy proszą o wsparcie, rzeczywiście go potrzebują. W ostatnim czasie było głośno o osobach, które wyłudzały pieniądze od życzliwych internautów na leczenie nieistniejących chorób. Kilku celebrytów na swoich profilach informowało o osobach podszywających się pod nich i proszących fanów o przelewy finansowe na „zbiórki na ważny cel”. To koszmarne działania, które sprawiają, że Ci, którzy wsparcie rzeczywiście potrzebują będą mieli większe trudności z jego uzyskaniem. Smutne też, że musimy uczyć dzieci pewnej nieufności wobec otaczającego świata. Wymaga to na pewno niezwykłej delikatności, aby nie wychować sceptyka z zasady nie wierzącego ludziom. Niemniej tak, jak ostrzegamy dzieci przed nieuczciwymi ludźmi w „realu”, tak warto uczulić je na możliwe działania oszustów w sieci. A jednocześnie wskazać możliwości weryfikacji i sprawdzenia rzetelności prośby czy zbiórki, wskazać strony organizacji, o których wiemy, że są warte wsparcia i prosić o konsultację, gdyby miały wątpliwości. Ucząc ostrożności, nie niszczmy wrażliwości!

Podsumowując – tak jak w każdym aspekcie wychowania, tak i przy uczeniu bezpiecznych zachowań w Internecie najważniejsza jest rozmowa z dziećmi. Nie będzie to rozmowa łatwa – nasz stosunek do technologii i prywatności jest inny i w wielu aspektach trudno nam się będzie zgodzić. Miejmy jednak nadzieję, że młodzi ludzie zauważą, że choć mniej od nich wiemy o sieci, nieco więcej wiemy o życiu…

Karolina Isio-Kurpińska

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x