Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ "Nie wszystek umrę"

"Nie wszystek umrę"

08:55 31-10-2017

Dla kogo: Nauczyciele , Rodzice

Kategoria: Wychowanie

W najbliższy weekend Polacy rozjadą się po całym kraju odwiedzić miejsca pochówku swoich bliskich. W drogę na cmentarz warto zabrać ze sobą dzieci, i to z wielu powodów.

W najbliższy weekend Polacy rozjadą się po całym kraju odwiedzić miejsca pochówku swoich bliskich. To właśni e w tym okresie na drogach zapanuje największy ruch. Nazwy, których używamy: „Święto Zmarłych” czy też „Wszystkich Świętych”, są odbiciem naszych własnych odczuć, żalu za utraconymi bliskimi, obawy o ich los gdy zostaną od nas oddzieleni. Choć często trudno o przekonującą odpowiedź na dręczące nas w obliczu śmierci niepokoje, fakt, że ich doświadczamy jest jednym z głównych elementów naszego człowieczeństwa. Obok śladów po domostwach i kamiennych narzędzi to właśnie pochówki są najstarszym śladem bytności człowieka na ziemi. Pamięć o zmarłych w wielu kulturach jest podstawowym wyznacznikiem tożsamości. Wsiadając więc do samochodów, wybierając znicze, zamiatając liście z płyt nagrobnych uczestniczymy w najstarszym być może rytuale jaki zna człowiek.

W drogę na cmentarz warto zabrać ze sobą dzieci, i to z wielu powodów. Pierwszy to właśnie doświadczeni e ciągłości, ożywienie pamięci o członkach rodziny, których dzieci nie miały okazji poznać. Rodzinne anegdotki o wujku czy babci sprawią, że w miejsce ponurego święta i nudnawej, niezrozumiałej atmosfery w głowie dziecka pojawią się ludzie. Nie znając ich osobiście dziecko nie będzie podzielało naszego żalu, jeśli jednak możemy przywołać wspomnienia przyjemne, zabawne czy intrygujące, łatwo się w nich odnajdzie. Oprócz szczegółów rodzinnej genealogii jest to więc doskonały moment na kilka słów o tym, co w przedrewolucyjnym Peterburku wyprawiała prababcia Regina, bo prababcia Regina, kochanie, to dopiero miała fantazję. Ważne, abyśmy nie unikali tych rozmów, a jeśli zawierają też elementy trudne, postarali się opowiadać je w sposób zrozumiały dla dziecka. Jeśli znało osobę zmarłą, tym ważniejsze staną się drobne, namacalne szczegóły: ulubione powiedzonko czy ten szczególny sposób na jedzenie kanapki z miodem tak, żeby nie upaćkać wypielęgnowanej brody. Jeśli w którymś z dzieci dostrzeżemy oczy babci Zosi, krótki lont dziadka Frania czy rękę do zwierząt stryjka Jurka, mówmy im o tym, mówmy obszernie i barwnie. Z tak przechowanych w pamięci szczegółów dziesiątki lat później nadal będzie można przywołać obraz danej osoby.

Przeżywając  wspólnie z dzieckiem wspomnienia o własnych krewnych przedłużamy pamięć o nich, a jednocześnie przygotowujemy dzieci na sytuację, w której odejdzie inny z członków rodziny czy też kiedyś my sami. Mówiąc szczerze i otwarcie o własnych emocjach pomagamy dziecku przygotować się do podobnej sytuacji w przyszłości. Opisując własny żal sprawiamy, że kiedyś ono ze swoim bólem nie będzie samo. Opisując wesołe i ciepłe wspomnienia pozwalamy trwać pamięci o człowieku, z całym bogactwem jego indywidualności.  Dając przykład łączności i pamięci wiemy, jak sami będziemy wspominani.

Mnie jako dziecko 1 listopada fascynował. Najbardziej przeżywałem wizyty na cmentarzu nocą, gdy niemożliwą do zmierzenia przestrzeń wypełniała cisza i ciemność, a z ciemności zbliżały się ku mnie delikatne, rozedrgane światełka. Wydawały się tak bardzo kruche, wszystkie koniec końców gasły, ale dopóki trwały, ciemności było mniej. Przy niektórych figurach stało ich całe mnóstwo i z takich miejsc biło wyczuwalne ciepło. Za mną była ciemność, przede mną ostatecznie również ciemność, jednak wokół siebie miałem inne światełka i ja sam również byłem takim światełkiem. I to wspomnienie jest dla mnie do dziś miarą pełnego życia – ile w środku zimnej nocy rozpalę światła nim sam odejdę w mrok.

Michał Kurpiński

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x