Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Rodzice XXI wieku – Internet przyjacielem rodzica?

Rodzice XXI wieku – Internet przyjacielem rodzica?

08:55 24-03-2017

Dla kogo: Rodzice

Kategoria: Psychologia i pedagogika , Rozwój osobisty

Nasze dzieci spędzają mnóstwo czasu w Internecie: przed komputerem, tabletem, ekranem smartfona… Walczyć z tym – czy raczej wykorzystać?

Dzieci XXI wieku żyją w dwóch równoległych światach: realnym i wirtualnym. Są to światy równorzędne, równie ważne i równie prawdziwe. Współczesne nastolatki mawiają, że słynna piramida potrzeb Maslowa, mówiąca o potrzebach fizjologicznych, potrzebie bezpieczeństwa, przynależności, uznania i samorealizacji, powinna uwzględnić jeszcze jedną, bardzo podstawową potrzebę – potrzebę WiFi. Nauczyciele w szkole, a rodzice w domu, dokładają starań, aby młodych od ekranu „odkleić”, postrzegając tę fiksację technologiczną jako coś złego, coś nieodpowiedniego i szkodliwego. Czy faktycznie tak jest?

Z punktu widzenia rodziców dorastających w XX wieku na pewno tak. Dla nas technologia i „wirtualna rzeczywistość” są tylko dodatkiem do „prawdziwego życia”. Nasze dzieciństwo toczyło się wyłącznie w „realu”: tu nawiązywaliśmy znajomości, ćwiczyliśmy komunikację i współpracę, rozwijaliśmy zainteresowania i zdobywaliśmy wiedzę. Internet jest dla nas tylko dodatkiem – atrakcyjnym i ciekawym, ale tylko uzupełnieniem prawdziwego świata. Nasze dzieci przyszły na świat, w którym internet był czymś oczywistym. Dorastały, oglądając filmy na YouTube i komunikując się z rodziną przez Skype. Mówi się o nich „cyfrowi tubylcy” – świat Internetu jest ich ojczyzną, świetnie się w nim odnajdują i nie wyobrażają sobie życia bez niego.

Może zatem warto przyjrzeć się, co Internet oferuje? Często narzekamy, że nowe pokolenie jest kiepskie komunikacyjnie. Ale czy faktycznie tak jest? Przecież wszechobecne smartfony do tego przede wszystkim służą: aby być cały czas w kontakcie. Ich komunikacja jest inna niż nasza – ale czy oznacza to, że jest gorsza? Tak, często zamiast słów korzystają z emotinkonek czy obrazków, ale czy to coś gorszego? Chińskie przysłowie mówi, że obraz znaczy więcej niż tysiąc słów – a nasze dzieci mają możliwości techniczne, których nam brakowało, do tego, by się za pomocą obrazów porozumiewać.

Tak, Internet to gry. Ale czy gry są gorszą rozrywką niż te, którym my się oddawaliśmy? Nie idealizujmy naszego dzieciństwa – nie jest przecież tak, że wciąż przebywaliśmy na łonie natury jeżdżąc na rowerach i szalejąc na trzepaku. Ileż czasu marnowało się, grając na kartce w piłkarzyki, kropki czy kółko i krzyżyk. Ich gry są bardziej zaawansowane, bardziej wymagające, być może rozwijają więcej umiejętności.

A wiedza o otaczającym świecie? Którz z nas interesował się tym, co dzieje się w polityce, gospodarce czy środowisku, kiedy byliśmy dziećmi? Tymczasem najmłodsze pokolenie dzięki korzystaniu z Internetu ma ogromną świadomość tego, co wokół nich się dzieje. Oczywiście wymaga to od nas, rodziców, wielu rozmów z dziećmi, aby wytłumaczyć im szczególnie sytuacje trudne czy bolesne, jak zamachy terrorystyczne, który stały się w XXI wieku niemal codziennością – ale jest to czas dobrze spędzony, a rozmowy te mogą zaowocować większym zaangażowaniem społecznym naszych pociech.

Wreszcie kwestie edukacyjne. Sama łapię się na tym, że zaganiam synów „do książek” kiedy siedzą przed ekranem. A przecież internet jest niezastąpionym źródłem wiedzy na wszelkie interesujące ich tematy – wiedzy aktualnej, podanej w ciekawy i niebanalny sposób, angażującej i pobudzającej ciekawość poznawczą. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać – moim ulubionym ostatnio miejscem jest strona TED.com, na której można znaleźć fascynujące wykłady na KAŻDY temat, z polskimi napisami, więc zrozumiałe, przedstawiane przez ciekawe osobowości w fascynujący sposób. Zaczęłam już podsuwać niektóre z nich dzieciom i z radością zauważyłam, że sami zaczynają szukać tego, co ich interesuje.

Może więc nie warto kruszyć kopii o czas spędzany przed ekranem? Może lepiej postawić się w roli młodego pokolenia, dla których ekran jest nieodłączną częścią życia – i wykorzystać go do czegoś pozytywnego? Może sami czegoś się od dzieci nauczymy?

Karolina Isio-Kurpińska

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x