Kiedy dyscyplina zamienia się w bezradność. Nauczyciele zostają sami z problemami, które powinni dzielić z rodzicami
Magdalena Ignaciuk: Dziś coraz częściej słyszymy o sytuacjach, w których nauczyciele – niezależnie od stażu – nie są w stanie poradzić sobie z hałasem i chaosem w klasie. Z czego to wynika?
Dr Beata Rajba: Dynamika klasy i grupy młodych ludzi często sprawia, że nauczyciel ma naprawdę trudne zadanie. Wystarczy, że pojawi się uczeń charyzmatyczny, bardzo energiczny, czasami z deficytami – na przykład ADHD – takie żywe srebro. W domu bywa określany mianem kłopotliwego, choć w istocie to po prostu przejaw temperamentu i aktywności. W klasie taki uczeń potrafi pociągnąć za sobą innych, a wtedy trudno jest zapanować nad grupą. Czytaj dalej: Rodzice chcą dyscypliny, ale tylko wobec cudzych dzieci. Nauczyciele płacą za to wypaleniem
