Nauczycielska miłość między dzwonkami

Dzień Kochania Siebie to święto bez ceremonii i apeli, ale z treścią szczególnie ważną dla nauczycieli.

13 lutego, to jest ten dzień, w którym świat mówi: „zrób coś dla siebie”, a szkoła odpowiada: „świetnie, ale najpierw rada, zastępstwo i trzy pilne maile”. I właśnie dlatego to święto wydaje się nauczycielom szczególnie potrzebne. Nie dlatego, że mamy go więcej niż inni, tylko dlatego, że rzadko dajemy je sobie sami.

Nauczyciel, dyrektor, pedagog – każdy z nich wstaje rano z zamiarem zrobienia czegoś dobrego. Po drodze robi trzydzieści siedem rzeczy pilnych i jedną ważną, a wieczorem zastanawia się, dlaczego herbata wystygła szybciej niż entuzjazm. To normalne. To się nazywa praca w edukacji.

Zawód, który oddaje  i potrafi oddać z nawiązką

Szkoła jest miejscem, gdzie daje się dużo: uwagę, cierpliwość, głos (często podniesiony, choć w dobrej wierze) oraz czas, który ma zadziwiającą zdolność kurczenia się między dzwonkami. W tym rozdawnictwie bywa, że zapominamy o jednym drobiazgu – o sobie. A to błąd techniczny, nie moralny.

Miłość do siebie w szkole nie polega na uciekaniu z dyżuru ani na afirmacjach szeptanych do dziennika elektronicznego. Polega na rozsądku. Na przyjęciu do wiadomości, że człowiek to nie pendrive – ma pojemność, granice i czasem wymaga restartu.

Uważność, czyli sztuka zauważania

Uważność jest wtedy, gdy nauczyciel zauważa, że jest zmęczony  i zamiast udawać bohatera z plakatu, robi przerwę. Gdy dyrektor zauważa, że wszystko nie musi być dziś naprawione  i świat z tego powodu nie wybucha. Gdy ktoś mówi sobie: „Dziś zrobiłem tyle, ile mogłem. I to wystarczy”.

To nie rezygnacja. To profesjonalizm.

O optymizmie praktycznym

Optymizm w szkole nie polega na przekonaniu, że będzie łatwo. Polega na wiedzy, że nawet gdy jest trudno, można to robić mądrzej i łagodniej  także dla siebie. Że uśmiech nie musi być permanentny, a satysfakcja bywa cicha. Że dobra lekcja zdarza się częściej, niż się wydaje, tylko rzadziej trafia do sprawozdań.

Dyrektor istota mityczna, lecz śmiertelna

Dyrektor szkoły bywa postacią z legend: zawsze dostępny, zawsze spokojny, zawsze wie. W rzeczywistości dyrektor także bywa zmęczony i ma prawo o tym wiedzieć. Dbając o siebie, nie traci autorytetu  zyskuje wiarygodność. A szkoła, prowadzona przez ludzi, którzy oddychają pełną piersią, oddycha razem z nimi.

Puenta z nadzieją

Dzień Kochania Siebie nie rozwiąże wszystkich problemów edukacji. Ale może być dobrym pretekstem, by zapytać siebie: „Jak ja się dziś mam?”. A od tej odpowiedzi często zaczyna się zmiana.

Miłość do siebie w edukacji to nie moda ani luksus. To dobra praktyka zawodowa. I to jest całkiem optymistyczna wiadomość.

13 lutego, w Międzynarodowy Dzień Kochania Siebie, warto przypomnieć sobie:
dobry nauczyciel i dobry dyrektor to także człowiek, który dba o siebie.
Bo szkoła zaczyna się od ludzi, a ludzie od relacji z samym sobą. 💛

Źródła (dla tych, którzy lubią mieć podkład)

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *