Kiedy zbliża się grudzień, świat – jak co roku- nakłada na siebie dekoracje, jakby próbował przykryć ciemność długiego dnia. Szkoła pachnie papierem pakowym i choinką ustawioną nieco krzywo przy sekretariacie. Wszyscy mówią o prezentach, o świetle, które ma nadejść. Czasem mam wrażenie, że to światło świeci tak mocno, że aż oślepia – zwłaszcza tych najmniejszych.
Bo wśród dzieci, które codziennie przechodzą przez szkolne korytarze, są takie, które nie oczekują świąt. Święta przychodzą do nich jak zimny przeciąg, który wciska się przez nieszczelne okna historii rodzinnych. Dla nich grudzień nie jest obietnicą, lecz przerwą w codzienności, która jest dla nich schronieniem.
Szkoła, która jest schronieniem
Nauczyciel – choć czasem nawet o tym nie wie -bywa dla dziecka jak latarnia. Ktoś, kto stoi na brzegu i wysyła sygnały, że świat może być uporządkowany, cichy, dobry.
A dziecko, które wraca do domu, w którym słowa są ciężkie jak nierozładowane chmury, wie jedno: ta latarnia zgaśnie na dwa długie tygodnie. W domu bywa inaczej: tam emocje mają ostre krawędzie, a cisza potrafi boleć bardziej niż krzyk.
Toksyczna rodzina nie zawsze podnosi rękę. Czasem krzywda ma kolor niewidzialny:
-
głos dorosłych jak stalowe sztućce obijające się o siebie,
-
alkohol pachnący jak obietnica czegoś, co znowu się nie spełni,
-
słowa, które tną po cichu,
-
obojętność, która jest chłodem trudniejszym do zniesienia niż mróz na zewnątrz.
I właśnie w takim świecie święta mogą być jak długa, nierówna linia czasu, której końca dziecko nie potrafi dostrzec.
Nauczyciel jako ten, który widzi
Czasem wystarczy jedno spojrzenie, aby zrozumieć, że w dziecku toczy się opowieść, której nikt nie wysłuchał. Dzieci w trudnych domach stają się mistrzami w milczeniu – potrafią przykleić na twarz uśmiech tak lekki, że prawie przezroczysty.
A jednak nauczyciel potrafi dostrzec:
-
drżenie rąk przy odrabianiu lekcji,
-
niepokój, który pojawia się tuż przed dzwonkiem na zakończenie zajęć,
-
zbyt dorosłe spojrzenie w zbyt młodej twarzy.
I wtedy wystarczy czasem jedno zdanie, wypowiedziane miękko, jakby mimochodem:
„Jeśli po przerwie będziesz chciał/chciała porozmawiać, znajdę dla ciebie czas.”
Słowa te mogą być dla dziecka jak nitka Ariadny – cienka, ale wystarczająca, by nie zgubić się w labiryncie świątecznych dni.
Święta od środka
Zastanówmy się przez chwilę, jak mogą wyglądać święta widziane oczami dziecka, które nie ma dokąd uciec:
„W telewizji mówią o rodzinnej miłości, a ja mam wrażenie, że u mnie w domu miłość przestała mieszkać dawno temu.”
„Nie chcę, żeby szkoła się kończyła. Tu przynajmniej wiem, jakie będą zasady.”
„Jestem jak choinka, na którą ktoś powiesił cudze ciężary.”
Dla takich dzieci grudzień jest nie tyle miesiącem nadziei, ile lekcją przetrwania.
Co może zrobić nauczyciel?
Nie wszystko można naprawić. Ale można być obecnym. A obecność w świecie dziecka bywa darem większym niż wszystkie prezenty świata.
-
Można powiedzieć głośno, że święta nie muszą być radosne. Że każdy ma prawo czuć to, co czuje.
-
Można zostawić drzwi otwarte: „Gdy wrócisz, będę tu”.
-
Można przypomnieć o miejscach, gdzie dziecko może znaleźć pomoc – nie wymieniając nazw palcem skierowanym w kogokolwiek.
-
Można spojrzeć z uważnością, która jest czasem jedynym językiem, jaki dziecko potrafi odczytać.
Dlaczego to takie ważne?
Bo nauczyciel jest często jedynym dorosłym, który nie oczekuje od dziecka niczego poza tym, kim ono jest. Jedynym, kto nie stawia warunków.
W świecie, w którym tak wiele jest złudzeń, nauczyciel może być dla dziecka dowodem, że dobro istnieje naprawdę- choćby w postaci krótkiego zdania, które ogrzewa niczym mała świeczka zapalona w ciemnym pokoju.
Święta miną. A dziecko wróci do szkoły.
I może właśnie dzięki nauczycielowi poczuje, że nie wraca w nicość, ale do miejsca, gdzie ktoś czeka.
Gdzie ktoś- w tym ogromnym, głośnym świecie- naprawdę je widzi.
W nawiązaniu do treści artykułu warto zatrzymać się i zapytać, jak szkoła może jeszcze lepiej wspierać uczniów, dla których święta są czasem nasilonego lęku i kryzysu. Zachęcamy do zorganizowania szkolenia rady pedagogicznej poświęconej pracy z uczniem w sytuacji traumatycznej i kryzysowej. To przestrzeń do pogłębienia wiedzy, wymiany doświadczeń i wypracowania realnych form wsparcia dla dzieci, które najbardziej potrzebują uważnej obecności dorosłych.
Zadzwoń i dopytaj o szczegóły : 22 841 62 08 lub 662 275 098 eko-tur.pl

