Grupa Eko-Tur Instytut Kształceni Eko-Tur Doradztwo Prawne Eko-Tur Baza Nauczycieli Edurada PrimoPsyche
powrót

Jesteś tutaj: Strona główna \ Biblioteka pedagogiczna \ Moje refleksje o relacji nauczyciel-uczeń

Moje refleksje o relacji nauczyciel-uczeń

07:59 30-05-2016

Dla kogo: Nauczyciele , Rodzice

Kategoria: Poradnik wychowawcy , Dydaktyka

Uczeń, który wie, że w razie porażki może liczyć na zrozumienie, że zawsze będzie sprawiedliwie oceniany i nie obawa się ośmieszenia - czuje się bezpiecznie.

Pomimo swojej wieloletniej pracy odkrywam wciąż na nowo siebie - jako nauczyciela i dzieci - jako moich uczniów. Jako nauczyciel pragnę podkreślić rolę, jaką w mojej pracy odgrywa relacja nauczyciel - uczeń. Każda ze stron ma swoje oczekiwania i cała trudna sztuka polega na tym, aby im sprostać. Złota zasada - nie oczekuj więcej, niż możesz otrzymać, byłaby tutaj na miejscu, lecz przecież każdy z nas ma swoje sposoby by zmotywować ucznia do większego wysiłku. Osobowość nauczyciela odgrywa tutaj bardzo dużą rolę. Uczeń, który wie, że w razie porażki może liczyć na zrozumienie, że zawsze będzie sprawiedliwie oceniany i nie obawa się ośmieszenia czy tego, że zostanie poniżony - czuje się bezpiecznie. Bezpiecznie, by podjąć ryzyko zaprezentowania siebie, przedstawiania własnych dokonań i otworzenia się na nowe wyzwania.

Opowiem o pewnej sytuacji z mojego własnego doświadczenia. Po kilkuletnim pobycie za granicą, wróciłam do Polski z moimi dwiema córeczkami. Starsza miała 6 lat, a młodsza 4. Ponieważ nie mówiły po polsku (jedynie rozumiały co się do nich w tym języku mówi), posłałam je do „zerówki”, pragnąc by szybciej nauczyły się języka polskiego. Starsza sześciolatka bardzo szybko „przeszła” z języka arabskiego na język polski, młodsza miała jednak z tym problemy. Chcąc, by zaczęła mówić po polsku umieściłam ją z siostrą w zerówce. Posłana w wieku 4 lat do zerówki, przebywając wśród sześciolatków, nie umiejąc tak jak oni rysować czy liczyć, nabrała przekonania, że jest we wszystkim o wiele gorsza. Mój pomysł na przyspieszenie nauki i integracji okazał się porażką. Umieściłam więc córkę w przedszkolu. Niestety smutne konsekwencje dały się zaobserwować w dalszej edukacji córki: zostałam zaproszona do przedszkola, na ”zajęcia pokazowe”, a moja córka wyjęła kartkę, kredki i coś tam sobie ”bazgroliła” przekonana, że i tak nie będzie potrafiła zrobić tego co inni, nawet nie próbując słuchać poleceń nauczycielek.

Próbowałam zaradzić sytuacji intuicyjnie, pracowałam z nią po kilka godzin dziennie, były to zabawy i gry edukacyjne. Efekt był widoczny już po 3 miesiącach. Panie z przedszkola z wielką radością zauważyły, że córka liczy do 100 i pisze poprawnie używając zmiękczeń i dwugłosek, występuje mówiąc wierszyki na uroczystościach. Dziś wiem, że udało nam się, ponieważ córka miała do mnie zaufanie. Czuła się bezpiecznie nie obawiając się ośmieszenia, wiedziała też, że wierzę w jej umiejętności i co najważniejsze, sama uwierzyła w siebie.

Podobne objawy odnajduję u wielu uczniów posłanych do pierwszej klasy z brakiem gotowości szkolnej. Dzieci widząc, że nie podołają wyzwaniu i porównując się z tymi, którzy sobie dobrze radzą - wycofują się. Nierzadko zamykają się w swoim świecie, gdzie nikt nie wymaga od nich rzeczy niezrozumiałych, a przez to trudnych do wykonania. Dlatego ogromne znaczenie ma relacja nauczyciela z uczniem. Doświadczenie z moją córką nauczyły mnie, jak budować więź z uczniami mającymi tego rodzaju problemy. Szczególnie zwracam uwagę na to, aby uczeń czuł, że nie jest odbierany jako „gorszy” czy „mniej kochany”. Na bazie takich relacji motywuję uczniów, często zrezygnowanych z powodu porażek do podejmowania wyzwań sugerując: „nieważne jak ci to wyjdzie, spróbuj”. Na początku dyskretnie pomagam, później ukierunkowuję na samodzielne myślenie. Gdy uczeń przekona się, że potrafi – wiadomo: już z górki. Jakże cenna jest radość, a w następstwie duma z samodzielnie wykonanego zadania. Duma wobec kolegów i koleżanek, a także rodziców. Tak więc ważną role odgrywa dowartościowanie. Nic tak nie zachęca do dalszej pracy, jak radość z sukcesu. Poczucie własnej wartości otwiera dziecko na szukanie własnych rozwiązań i pomysłów, na kreatywność.

Julia Gola

Ekspert edurady

Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu na naszym facebooku


Dodaj komentarz

Nie możesz pisać komentarzy zanim się nie zalogujesz.. Logowanie tutaj.

Komentarze

Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

Subskrybuj komentarze przez RSS na tej stronie | RSS dla wszystkich komentarzy

Zadaj pytanie

x

Zapisz się na newsletter

x