„Kujonki” potrzebują pomocy?

Dziewczynki, które zawsze są przygotowane do lekcji i zgłaszają się jako pierwsze do odpowiedzi, kiedyś nazywano prymuskami, a nawet kujonkami. A może właściwiej jest mówić o nich "małe liderki"? O tym, czy cieszyć się, czy martwić, kiedy córka jest prymuską – mówi psychoterapeutka Renata Pająkowska-Rożen.

Renata Pająkowska-Rożen: Każdy z nas miał w podstawówce taką koleżankę, rzadziej kolegę albo sam był dzieckiem, które nazywano kujonem czy prymusem. Na podstawie tych wspomnień mamy więc własną ocenę takiej postawy. Zazwyczaj nie jest ona pozytywna. I to, że dzieci, które wciąż zwracają na siebie uwagę nauczyciela i klasy, nie są lubiane, to w mojej ocenie wystarczający powód, aby uznać, że mogą potrzebować pomocy. Na początek zastanowiłabym się nad tym, dlaczego to dziecko tak nachalnie stara się być najlepsze? Czy kieruje nim potrzeba zdobywania wiedzy ze wszystkich przedmiotów, czy też stara się o to, bo wtedy będzie kochane i akceptowane? Czytaj dalej: https://www.newsweek.pl/psychologia/zaskakujace-badanie-prymusow-chodzi-poziom-iq/tgm6x9n?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=newsweek-page-post

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *